Któż z nas nie zna sytuacji, kiedy jakieś ważne zadanie odkładamy na później, przez co realizujemy niechcianą czynność na „ostatnią chwilę” albo po czasie czy też dochodzi do nawarstwienia obowiązków a w nas samych pojawia się poczucie winy i złość na siebie albo smutek. Czas, który miał być przeznaczony na wykonanie istotnego zadania zapełniamy szeregiem innych mniej ważnych lub w ogóle niepotrzebnych czynności.
Zjawisko zwlekania z wykonaniem jakiejś czynności, przekładania jej na później nosi w psychologii nazwę PROKRASTYNACJI. Zwyczajowo określa się to syndromem studenta.Trudności z zabraniem się do pracy najczęściej wiążą się z lękiem i przekonaniami, demotywującymi utrudniającymi zajęcie się sprawą. Do takich myśli należą:
To dla mnie za trudne…. nie wiem, jak to zrobić…. ( przekonania o swojej małej kompetencji w zestawieniu z przytłaczającym zadaniem skłaniają osobę do zaniechania prób rozwiązania wyolbrzymionej trudności i dodatkowo podkopują poczucie sprawczości i samoocenę, obniżają nastrój, psują dobre samopoczucie ); alternatywą dla tego typu myśli jest:
- tworzenie w umyśle przekonań na temat własnej skuteczności, przywoływanie wspomnień zadań zakończonych sukcesem, kiedy podjęcie przez nas zobowiązania skutkowało satysfakcją, ulgą, zadowoleniem, dumą,
- rozłożenie zadania na mniejsze części i rozpoczęcie realizacji czynności od najprostszych, następnie po takiej rozgrzewce wciągnięcie się w wir energii płynącej z „bycia w trakcie robienia” przejście do „najgorszego, najtrudniejszego pod-zadania” a po uporaniu się z nim nagrodzenie się dobrym słowem, krótką przyjemną czynnością czy innym gratyfikatorem,
- a jeśli to naprawdę nowe i skomplikowane wyzwanie- odpowiednio wcześniej poszukanie pomocy, rady, instrukcji ze strony osób, które mają doświadczenie, wiedzę w realizacji trudnego dla nas zadania
Ciężko mi jest zacząć…. nie chce mi się…. mam jeszcze mnóstwo czasu…. nie lubię tego… mam ciekawsze rzeczy do zrobienia… ( brak energii, motywacji do zrobienia wzmacniany przez myśli o rozciągliwości czasoprzestrzennej skutkuje „pożarem”: płoniemy od środka z napięcia, bo termin goni albo już przekroczyliśmy „deadline” , przytłoczeni jesteśmy przez negatywne myśli na temat swojego lenistwa, niezaradności albo zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę ); aby zapobiec takim sytuacjom warto uświadomić sobie :