26 kwiecień 2013

Demokratyczna szkoła w Posce?

Dział: Felietony
Napisał 
Ciekaw jestem, jakie uczucia wzbudzają w Was wspomnienia związane ze szkołą. Zazwyczaj im jesteśmy starsi, tym przychylniej patrzymy na ten specyficzny czas w naszym życiu. Instytucja często zwana budą, ma przejść pewnego rodzaju rewolucję. Za niedługo rusza w Polsce pierwsza demokratyczna szkoła – pewnie rodzi się u Was pytanie, czym jest to ustrojstwo?


Demokratyczna szkoła jest to alternatywa standardowej formy edukacji. Próżno w jej murach szukać podziałów na uczniów i nauczycieli oraz różnego rodzaju sztywnie ustalonych regulaminów. Powiem więcej. Przedstawiciele demokratycznej szkoły informowali, iż nie muszą się w niej odbywać lekcje. Uczniowie przychodzą do szkoły i sami decydują, co chcą robić. Chcesz uczyć się matematyki – nie ma problemu. Uważasz, iż biologia jest niepotrzebna – zapomnij o jej istnieniu. Cenisz muzykę ponad inne przedmioty – wspieramy cię w tym. Jedynym odgórnym ustaleniem jest to, iż uczniowie są zobligowani do pozostania w niej co najmniej 4 godziny. Oczywiście demokracja nie oznacza braku jakichkolwiek zasad. W demokratycznej szkole ustala się księgę zasad w drodze konsensusu pomiędzy uczniami, nauczycielami (partnerami/pomocnikami) oraz rodzicami. Informacje dotyczące tychże kwestii wywracają do góry nogami wszelkie tradycyjne zasady nauczania.

Uczenie się w demokratycznej szkole traktowane jest na gruncie polskim, jako samodzielna nauka w domu. Dlatego też o awansie do kolejnych klas decydują standardowe egzaminy przygotowywane przez Ministerstwo Edukacji – co może stanowić szok dla wielu demokratycznych uczniów.

Ciekaw jestem, jaka jest Wasza opinia na temat tego innowacyjnego podejścia do edukacji? Czy danie tak wielkiej swobody uczniom jest korzystne? Czy młodzi ludzie naprawdę wiedzą co jest dla nich dobre i czy są w stanie samodzielnie dokonywać trafnych wyborów? Osobiście przyznam, że mam wiele wątpliwości co do pozytywnych efektów takowego podejścia. Jednak wiele pomysłów i idei jest godnych przemyślenia – skostniała tradycyjna edukacja jest często nudna i ogranicza się do zakuwania lub ściągania. Pomijam fakt, iż według państwa, każdy z młodych polaków powinien kochać matematykę i być geniuszem w zakresie nowoczesnych technologii. Każdy, kto nie studiuje kierunków ścisłych zdaje się, iż jest postrzegany jako leser lub marzyciel.

Spodobał Ci się ten artykuł? Poleć go innym !

Aktualności

Ciekawe filmy

Nauka i rozwój

Informacje o plikach cookie. Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu
ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Regulamin