10 październik 2013

Niedźwiedzia przysługa Arcybiskupa Michalika

Dział: Felietony
Napisał 
”Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga” – słowa te wywołały burzę.

 

A jak ta wypowiedź wyglądała w „pełniejsze” wersji?

"Boleję nad tym, oczywiście nikt nie może akceptować tego. Nie akceptuje ani Kościół, ani żaden człowiek Kościoła. Natomiast problem cały jest w tym, żeby tej troski o dziecko też nie ograniczyć tylko do ran, które zostały mu zadane (...) Ile jest ran w dziecięcych sercach, w dziecięcych życiorysach, kiedy rozchodzą się rodzice. Dzisiaj nikt nie mówi o rozwodzie, że to jest krzywda dla dziecka. Oczywiście, że jest wielką krzywdą molestowanie, nie wolno zapomnieć o tym, ale nie tylko to, może jeszcze więcej i szersze pole, dlaczego na ten temat nie mówimy? Też musimy mówić. Chcąc pełnić urząd proroczy, nie pomijajmy jednego ani drugiego. Bo to jest jakieś nasze zadanie. Wiele tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nie raz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga. (...) Dzisiaj otrzymujemy z instancji międzynarodowych światowych instrukcję, że mamy zaczynać informację, czy wprowadzenie w życie seksualne dziecka, w przedszkolach. To jest horrendalna rzecz, przecież trzeba pomóc i dziecku i rodzinie być mocniejszą, a nie iść po tej linii najłatwiejszej"

 

Chodziło o…

Postanowiłem, iż nie będę przywoływał usprawiedliwień arcybiskupa Michalika – cała sytuacja jest dla mnie „lekko” niesmaczna. Podejście Kościoła do swoich win jest, delikatnie mówiąc, zachowawcze. Księża z wielką swobodą grzmią na cały grzeszny świat – o sobie często zapominając i bagatelizując sprawę, a ponoć przykład idzie z góry…

 

Kto winny?

Wydaje się, iż główną przyczyną molestowania są niewłaściwe relacje rodziców poszkodowanych dzieci oraz ich nieprawidłowe zachowanie – zbytnia chęć bliskości… Oczywiście, później padło wiele sprostowań i pucowano wypowiedziane słowa… Jednakże wydaje mi się, iż prowadzi się politykę odwracania kota ogonem. To tak, jakby związek pijanych kierowców mówił: „wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę to tragedia. Jednak pragnę zauważyć, iż równie wielką tragedią jest przekraczanie kodeksowo określonych limitów prędkości. Dodatkowo nie bez znaczenia jest łatwość w dostępie do alkoholi oraz ich niska cena. Poza tym rozpoczyna się okres jesiennej chandry, a i frank nie chce osłabnąć…”. Na Boga! Miejmy w sobie chociaż trochę godności i poczucia odpowiedzialności!

 

Szatan kontratakuje!

Często podnosi się argument, iż głosy krytyki Kościoła wynikają z szatańskich manipulacji. Krytykowane jest bowiem wszystko co Boskie i dobre. Kościół już od wielu lat jest w defensywie… taaa.

Krytyka Kościoła nie zawsze jest przejawem szatańskiej krucjaty. Tym bardziej, gdy nie jest krytykowana płaszczyzna ideologiczna. Co jest złego w komentowaniu nieprawidłowości? Czy Kościół ma wyłączność w sferze karcenia rzeczywistości? Księża, tak jak i my, są tylko i wyłącznie ludźmi – ze swoimi słabościami i bolączkami.

Spodobał Ci się ten artykuł? Poleć go innym !

Fotografia artykułu

Aktualności

Ciekawe filmy

Nauka i rozwój

Informacje o plikach cookie. Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu
ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Regulamin