27 luty 2013

Gołota po raz drugi na deskach!

Dział: Felietony
Napisał 
Wszyscy już zapewne wiedzą, iż Gołota nie wyszedł zwycięsko z pojedynku z Saletą. Aczkolwiek trzeba przyznać, iż pierwsze rundy zwiastowały zupełnie inny finał walki. Początkowo walka należała do Gołoty, który dominował w ringu. Jednak z niewiadomych przyczyn od czwartej rundy można było obserwować upadek boksera – tak jak by ktoś wyciągnął mu baterie… Dariusz Michalczewski w jednym z wywiadów powiedział „ja odradzałem walkę Andrzejowi, żal mi go teraz. To jakaś profanacja. W tym wieku nie powinno się boksować. Nie wiem, po co to robi, skoro jest niezależny finansowo. Boks to bardzo wymagający sport, którym kierują pewne zasady, a Andrzej je zlekceważył". Zdaniem Andrzeja Gmitruka, trenera Gołoty, wynik sobotniej walki nie zmienia faktu, że to Gołota jest numerem 1 w Polsce w wadze ciężkiej: - Przemek był po prostu nieco świeższy, szybszy i chyba lepiej przygotowany”.

 

Gołota nie otrząsnął się po przegranej w jednym pojedynku, a doznał kolejnego ciosu ze strony Tomasza Lisa, który zaprosił go do swojego program. Naprawdę widok poobijanego Gołoty nie należał do najciekawszych. Co do zdolności mówczych – wiemy, że nie są one mocną stroną Gołoty. Jest on bokserem a nie politykiem. Dziennikarz podczas wywiadu nie miał litości dla boksera, a cały program był tendencyjny. Pytanie z cyklu – „Czy kocha Pan boks?” lub „Co jest dla Pana najistotniejsze?” Umówmy się… są jałowe i mało odkrywcze. Zastanawiam się tylko, dlaczego niezależny finansowo bokser przyjął zaproszenie do tegoż programu. Powinien on raczej w zaciszu domowym goić rany po ciężkim pojedynku…

Spodobał Ci się ten artykuł? Poleć go innym !

Fotografia artykułu

Bezpłatny poradnik - Jak skutecznie i trwale schudnąć

Ciekawe filmy

Informacje o plikach cookie. Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu
ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Regulamin