19 luty 2014

Rufus: "Jestem muzycznym krzykaczem"

Dział: Muzyka
Napisał 
Zapraszamy do lektury wywiadu z frontamnem formacji Corruption oraz Helletricity, Rufusem, który tuż po występie na Ursynaliach 2013 opowiedział nam co nie co o scenie muzycznej oraz muzycznych planach.

 Jak wrażenia po Ursynaliowym koncercie?

Rufus: Było bardzo miło. Trochę błota, z drugiej strony lampa świeciła nam po oczach, ale było bardzo miło. Fajna publika, bardzo dobrze się grało, fajna obsługa, wszystko na scenie hulało jak trzeba, więc wszystko było jak trzeba.

Duże koncerty to dla Was nie nowość. Od lat występujecie na dużych scenach. Zdobyliście już chyba swoją pozycję na metalowej scenie w naszym kraju?

Rufus: Tak sądzę. Zbudowaliśmy swoją markę. Graliśmy w malutkich klubach z naprawdę mizernym sprzętem, tak jak chociażby tydzień temu, a także duże koncerty takie jak Wacken, Woodstock, kilka innych dużych festiwali. Wszędzie gra nam się dobrze, ale to kwestia wyczucia sceny i myślę, że lata także robią swoje. Nie chcę żeby to zabrzmiało jak jakaś zbytnia pewność siebie, ale po prostu wychodzimy, dajemy z siebie co najlepsze i myślę, że te kilka lat, które gramy jakoś tam procentuje.

Pracujecie nad nowym albumem, który pojawi się niedługo. Co możesz zdradzić na jego temat?

Rufus: Jeszcze nie zaczęliśmy go nagrywać. Dopiero pojawiają się pierwsze pomysły i trudno jest mi powiedzieć cokolwiek na ten temat obecnie.

Helletricity to ważny projekt dla Ciebie?

Rufus: Bardzo ważny. To moje i Przemasa dziecko. Mieszkamy z nim na jednym osiedlu i tak się kiedyś zgadaliśmy, ze dobrze by było kiedyś coś razem pograć. Tak się trafiło, że czterech członków zespołu mieszka w obrębie dosłownie dwustu metrów. To bardzo ważny projekt. Troszeczkę mało się działo do ostatniego koncertu z Kingiem Dimondem, ale to głównie dlatego, że każdy z nas ma swoje, tak zwane macierzyste projekty i w nich się realizuje. Myślę, że to się może niedługo zmieni i na jesień zaczniemy grać trochę więcej nieco poważniejszych sztuk.

Planujecie wydać coś nowego, czy chcecie promować najnowszy album?

Rufus: Próbujemy coś powoli. Myślę, że na ostatnich kilku próbach, na których mnie nie było, chłopcy już jakieś riffy sobie pokazywali. Na pewno będziemy myśleć o nowym materiale i nowa płyta kiedyś powstanie w przeciągu roku, może trochę dłuższego okresu czasu.

Polska scena muzyczna jest specyficzna. Trudno jest wyżyć z muzyki. Jesteś jednak muzykiem poważanym, masz swoją wyrobioną przez lata markę. Co chciałbyś osiągnąć muzycznie?

Rufus: To bardzo trudne pytanie. Ja nie jestem muzykiem, nie gram na żadnym instrumencie. Jestem muzycznym analfabetą. Jestem muzykiem amatorem. Jestem zbyt leniwy żeby nauczyć się grać na czymkolwiek. Jestem muzycznym krzykaczem. Polska scena muzyczna faktycznie jest trudna. Co ciekawe te bardzo dobre polskie zespoły zawsze będą gorzej traktowane od najgorszego sortu zespołów zagranicznych. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale tak jest. Grając po różnych miastach i miejscach. Mając na suporcie różne lokalne bandy dopiero można dostrzec jak wielki potencjał jest w polskiej muzyce…

Muzyka to Wasza pasja i coś, w czym realizujecie się od lat. Co chciałbyś osiągnąć jako muzyk?

Rufus: Chciałbym osiągnąć z tego jak największą przyjemność. Czuć to, co dziś czułem na scenie. Czuć się dobrze na próbach, z zespołem, z ludźmi dla których gram. Mam swoją rodzinę i jestem spełnionym człowiekiem. Muzyka to nasza pasja i w niej się realizujemy. Przede wszystkim chodzi o to żeby czerpać z tego przyjemność. Jak przestanie to radować, to nie będzie sensu tego robić.

Spodobał Ci się ten artykuł? Poleć go innym !

Fotografia artykułu

Aktualności

Przyjemne granie

Nauka i rozwój

Informacje o plikach cookie. Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu
ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Regulamin