28 listopad 2014

Niedostatek wpływa na nasz mózg?

Dział: Felietony
Napisał 
Uczycie niedostatku jest obecne każdemu człowiekowi. Może on odczuwać mniej lub bardziej intensywny poziom niedostatku w różnych dziedzinach. Wiecie, że odczuwanie silnego niedostatku zmienia sposób myślenia? Wdaje się to logicznym, ale zarówno bardzo ciekawym.

 

Pieniądze szczęścia nie dają

Jeśli mówimy na temat szczęścia, często pierwszoplanową kwestią są pieniądze. Każdy musi je zdobywać. Jednak mamy różny stopień zafiksowania na tym punkcie. Jednocześnie posiadanie bogactwa nie jest równoznaczne z byciem szczęśliwym. Czasem może wiązać się z nieszczęściem. Tak, dobrze czytacie. Jeśli masz pieniądze, to zaczynasz się o nie martwić. Martwisz się co z nimi zrobić. Martwisz się o swój nowy samochód. Martwisz się o wyposażony dom. Stajesz się trochę niewolnikiem pieniędzy. Boisz się ich utraty, tego że zjawi się ktoś, kto je odbierze. Faktycznie stajesz się bardziej pożądanym celem dla różnej maści złodziei itp. Zaczynasz montować rolety antywłamaniowe, monitoring, wynajmować ochronę… Nie sypiasz najlepiej. Jednocześnie, często posiadanie bogactwa wiąże się z wielogodzinną i ciężką pracą. Odbija się to na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Czasem ludzie są samotni, gdyż nie mieli czasu i siły angażować się w związek i pielęgnować go. Czasem zaniedbuje się swoje rodziny, staje się kimś obcym. Kimś kto przynosi prezenty i pojawia się na kilka godzin.

 

A deficyt kasy?

Sytuacja, w której mamy znaczne braki finansowe również nie jest zbyt pokrzepiająca… Któż z nas chciałby żyć w biedzie? Deficyt pieniędzy zmienia nasze rozumowanie. Doceniamy wartość pieniądza i oszczędzamy – jesteśmy zmuszeni oszczędnie żyć. Jednak dochodzi także do sytuacji, kiedy deficyt pieniędzy powoduje podejmowanie nieodpowiedzialnych decyzji. Człowiek skuszony łatwym zyskiem może zaciągnąć zobowiązania finansowe i jeszcze bardziej się pogrążyć. Wpada wtedy w błędne koło, które napędza coraz większy deficyt środków finansowych.

 

A deficyt czasu?

Deficyt czasu… tutaj też pojawia się znaczny problem. Nie mamy czasu. Co robimy? Nie można wydłużyć doby. Czasem deficyt czasu wpływa na nas motywująco. Czasem potrafimy się sprężyć i zwiększyć swoją efektywność. Jednak nie jest to zasadą. Można pójść na szkolenie z zarządzania czasem… jednak szkolenie to wymaga także czasu i pogłębi nasz deficyt. Jednocześnie może ono nie przynieść żadnych pozytywnych skutków. Przerąbane, co?

 

Złoty środek – oto recepta

Najlepiej zachować we wszystkim umiar. Pracować i bawić się z umiarem. Na wszystko starać się znaleźć odpowiedni czas. Pamiętać, iż nasza doba ma 24h i cokolwiek zadecydujemy, będzie to się odbijać na naszym życiu. Wszystkie czyny rodzą jakieś konsekwencje. Często konsekwencje są wielowymiarowe. Długa praca zaowocować może przypływem gotówki. Przypływ gotówki pozwoli nam na spełnieni marzeń i życie w luksusie. Jednak aby żyć i spełniać marzenia potrzebujemy czasu, czasu, który w wyniku zbyt intensywnej pracy może być deficytowym. Zalecam starać się zachować we wszystkim umiar. Chociaż wiem po sobie, iż nie jest to zadaniem łatwym. Jednak kluczem do szczęścia jest chyba rozsądna gospodarka czasem, który został nam do dyspozycji. Jestem jednak przeciwnikiem górnolotnej idei „nie marnuj czasu”. Jeśli lubisz patrzeć w ścianę – patrz. Jeśli sprawia Ci przyjemność granie w gry, oglądanie filmów – do dzieła! Mówię „nie” demagogom, którzy wmawiają, iż człowiek powinien być skupiony tylko i wyłącznie na swoim rozwoju. Czemu mam się ciągle fiksować na rozwoju? Oczywiście powtarzam, warto zachować umiar i nie grać cały dzień na komputerze lub oglądać telewizji. Jednak co złego jest w okresowym bezmyślnym oglądaniem TV? Mamy dość natłoku myśli na co dzień. Chwila bezmyślności jest na wagę złota. Specjaliści od motywacji nie będą mnie popierać… jednak jestem daleki od wmawiania komuś, że może wszystko. Jaśniej. Panują w życiu różne ograniczenia. Jeśli chcesz je przezwyciężać, ok – walcz. Ale nie karmy ludzi papką pt. „możesz wszystko, osiągniesz wszystko… ciężko pracuj”. Nie będziemy we wszystkim mistrzami. Często maksyma „podążaj za marzeniami” się sprawdza. Dzieje się tak jedynie dlatego, iż ludzie wykazują w konkretnym kierunku określone predyspozycje, które połączone z zaangażowaniem owocują sukcesem. Mówi się „nie marnuj życia”. Jak można marnować życie żyjąc? Nie osiągając sukcesów? Nie rozwijając się? Te kwestie są bardzo subiektywne. Dla każdego sukces będzie miał inne znaczenie i wymiar. Ty mówisz: „marnujesz czas siedząc w domu, grając na komputerze lub oglądając film”. Ktoś inny powie: „ty marnujesz czas chodząc na imprezy”. Jeszcze ktoś inny nadmieni: „marnujecie czas gdyż powinniście się uczyć”. A z pola ktoś wrzaśnie: „marnowaniem czasu jest nie przeżywanie silnych emocji”. I co?

Czy my na siłę musi osiągać sukces za sukcesem? Spełniać marzenie za marzeniem? Może wart po prostu żyć, a przy okazji spełniać marzenia i osiągać sukcesy? Żyć w warunkach wiecznego deficytu, który sam w sobie nie jest zły. Deficyt zawsze będzie, kwestia tylko jak będzie on poważny… Złoty środek, zalecam odnalezienie złotego środka. Myślę także, iż każda osoba będzie miała inne części składowe tegoż „złotego środka” i dobrze, o to chodzi!

Spodobał Ci się ten artykuł? Poleć go innym !

Fotografia artykułu

margia umysłu
Bezpłatny poradnik - Jak skutecznie i trwale schudnąć

Ciekawe filmy

Informacje o plikach cookie. Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu
ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Regulamin